niedziela, 24 listopada 2013

Jak podróżować optymalnie - czyli nie tylko cena czyni cuda

Każda podróż - nawet najkrótsza - zaczyna się od pierwszego kroku. 

W moim wypadku zawsze jest to przeszukanie sieci pod kątem zabookowania (czyt. zarezerwowania, zaklepania czy też jak kto woli zakupienia) biletu. Poniżej wyjaśnię jak to zrobić by podróż przebiegła optymalnie w stosunku jakość/cena/czas. 

Przede wszystkim warto wspomnieć, że skończyły się czasy drogich biletów. Tzn one nadal są ale oprócz nich są też tańsze. Warto zasubskrybować jakąś stronę, która pomaga w ich znalezieniu. W moim wypadku bardzo często korzystam ze stronki www.fly4free.pl. Można śmiało powiedzieć , że to maniacy i łowcy tanich cen i okazji. Czasami niska cena wynika z błędu systemu, jednak nawet wtedy często przewoźnik nie anuluje biletów. Były więc okazje np. do Tokio za 400 zł czy do Singapuru za 190 zł. Ostatnia promocja to Nowy Jork za 548 zł ( niestety bilety już się skończyły). * Wszystkie ceny podano w PLN za bilet w DWIE STRONY!

Warto jednak się skupić na dogodnej lokalizacji portów oraz brać pod uwagę ile czasu trzeba czekać w portach tranzytowych. Chyba, że ktoś lubi wałęsać się po lotnisku 12 godzin i spać na ławkach. Ja zdecydowanie nie lubię. 

Ogromna konkurencja jaka się ostatnio pojawiła na rynku lotniczym sprawia że co jakiś czas kilka lini operujących z Warszawy robi walkę o klienta na dalekie trasy. Najczęściej walczą ze sobą : Emirates, Quatar, KLM/Air France. Rzadko są to linie typu Lufthansa czy Swiss, które jednak są bardziej konserwatywne cenowo, choć i tu zdarzają się promocje. 

Aby wyszukać tani bilet często warto posłużyć się wyszukiwarką która ma w ofercie wszystkie linie: np. www.flipo.pl, www.skyscanner.pl, www.biletybilety.pl . Czasami nawet te same loty będą się różniły ceną warto więc dobrze poszukać. Z linii które latają z Polski a często są niedoceniane warto wymienić rosyjski Aeroflot. Mają naprawdę fajne maszyny ( w większości nowe Airbusy) i nie prawdą jest że ludzie wożą tam żywe kury ( z taką opinią też się spotkałem). 

Jak wyglądają ceny np. do Chin ?
Najtańszy bilet jaki udało mi się kupić kosztował 1400 zł. Za pierwszym razem leciałem nieistniejącymi już liniami ukraińskimi ( Aeroswift ) przez Kijów. Za drugim razem w promocji Emirates przez Dubaj na trasie ( Warszawa - Dubaj - Guangzhou - Pekin - Dubaj - Warszawa). 

Mogę potwierdzić, że średnia cena biletu do Chin to ok 2000 zł w dwie strony. Bilet musi być zarezerwowany odpowiednio wcześniej i nie podlega zamianie czy zwrotowi, trzeba więc dobrze pomyśleć zanim wpiszemy numer karty kredytowej :) 

Inne destynacje są w podobnych cenach. Np. Bilet który kupiłem ostatnio do Kuala Lumpur nabyłem w okresie promocji jaką zrobiła chińska linia China Southern Airline. Kosztował mnie 2200 zł. Aby jednak tak dobrą cenę osiągnąć poniosłem dodatkowe koszty czasowe. Bilet był na trasie Praga - Amsterdam - Guangzhou - Kuala Lumpur, powrót Bangkok - Guangzhou - Amsterdam - Warszawa. Każda przesiadka to 3-5 godzin oczekiwania na lotniskach. Leciałem sam, więc bez różnicy, ale kiedy jedziecie z dziećmi warto wybrać szybki transfer. 

Mała uwaga odnośnie połączeń lotniczych "lokalnych". Tutaj warto troszkę więcej pogrzebać, ponieważ wyszukiwarki jakie wcześniej podałem nie zawsze podają najlepszą cenę. 
Np. w Chinach bilety krajowe mają z góry ustaloną najwyższą cenę  ( tzw. 100%). Linie jednak mają w puli sporo biletów z rabatem np. 60%, 50% ,40 % itp. Oznacza to że np. za bilet na trasie Pekin - Szanghaj maksymalna cena jaką zapłacimy za bilet to 600 zł. Taką cenę poda nam wyszukiwarka z Polski. Ale od czego są lokalne strony oferujące przeloty ? Wystarczy wejść na www.chinatraveldepot.com by ten sam bilet kupić np. za 240 zł. 

Poza tym warto wspomnieć że często polskie wyszukiwarki biletów nie mają w ofercie lotnisk dla linii niskobudżetowych lub nie mają możliwości np. rezygnacji z bagażu , co dodatkowo obniża cenę. 


Prosty przykład: chciałem wybrać się na jeden dzień do Singapuru z Malezji. Pociąg nocny kosztował ok 120 zł w jedną stronę. Wyszukiwarki biletów lotniczych z Polski podawały cenę ok 350 zł za bilet powrotny. Ale po wejściu bezpośrednio na stronę przewoźnika ( Jet Star Airways) kupiłem bilet w dwie strony za cenę 135 zł !!! Dlaczego ? Odznaczyłem bagaż rejestrowany, posiłek ( to tylko 1 godz,. lotu) i cena spadła. Podobnie bilet z Kuala Lumpur na główne lotnisko w Bangkoku to ok 600 zł ( w jedną stronę). Ale już na lotnisko tanich linii to 254 zł.

Dlatego warto użyć wyszukiwarki żeby zobaczyć jakie linie mają najlepsze ceny a potem jeszcze trochę poszukać. Tak więc jeśli marzy Wam się daleka podróż wcale nie trzeba na nią wydać kupę kasy ! Wszystko jest w zasięgu ręki nawet bezrobotnych na zasiłku :)))

Pamiętać też trzeba żeby wcześniej poszukać sobie możliwości transferu z/do lotniska. Taksówka to nie jedyna możliwość. Chociaż w Azji nie są one drogie to jednak dla jednej osoby nie do końca opłacalne. Większość lotnisk ( jeśli nie wszystkie) mają fajnie dopracowany tranzyt na lotnisko i przebiega on częściej szybciej i bardziej komfortowo niż w taksówce. Np. Taxi z lotniska w Pekinie do centrum kosztuje ok 100RMB (50 zł) - to nie dużo jak na 40 km. Ale jest tam pociąg Airport Express który do centrum zawiezie nas za 20 RMB / os ( 10 zł). Klima i wygodne siedzenie zapewnione. Podobnie było w Kuala Lumpur. Z lotniska do hotelu TAXI kosztowałaby mnie ok 80 zł. Czas podróży ponad godzinę. Za bilet szybkim pociągiem KLIA do centrum zapłaciłem 35RM (35 zł) + taxi pod hotel 18 RM. Czas przejazdu ok 40 minut. 



Generalnie ostatnio praktycznie cały czas korzystam z komunikacji publicznej. Oprócz fajnych cen jest się blisko tubylców. Można z nimi pogadać, uśmiechnąć się, zrobić zdjęcie... Niestety w Polsce mało mamy takich transferów i na lotnisko często trzeba się tułać z wieloma przesiadkami. No, ale może kiedyś coś się zmieni :)

wtorek, 19 listopada 2013

Malezja - Singapur - Tajlandia - XI 2013

Postanowiłem rozpocząć od podróży, która rozpocznie się już za 2 dni. Ze względu na jej złożoność będzie z pewnością ciekawa i pouczająca. Wyruszam z Kędzierzyna - Koźla w czwartek i wracam tu we wtorek 2 grudnia. 

No, ale po kolei. 

Najpierw trasa dojazdu do Malezji. 

Kędzierzyn - Koźle  - > Wrocław Główny  - PKP - 22.00 - 23.40 
Wrocław Główny - > Praha   Polskibus.com  - 00.00 - 04.50 
Praha -> Amsterdam   Czech Airlines - 07.00 - 08.40 
Amsterdam - Guangzhou ( Chiny) - China Southern Airlines 12.55 - 07.00 (+1 dzień)
Guangzhou - Kuala Lumpur - China Southern Airlines 13.00 - 16.55 

ufff 

takiej podróży to dawno nie miałem. Licząc że z domu wyjdę ok 21.00 oraz że w Malezji różnica czasowa to 7 godzin - łącznie będę w podróży 27 godzin. 

Zapewne zastanawiacie się jak pachnie człowiek, który 27 godzin spędza w podróży :) 

Nie jest tak źle. Dzięki całej sieci sklepów wolnocłowych i perfumerii na lotniskach można pachnieć jak światowej klasy model. Ważne tylko żeby używać jednego zapachu, bo mix może tu nie być mile widziany szczególnie przez osobę siedzącą obok.  
Jak zwykle w bagażu podręcznym szczoteczka do zębów ( jednorazowa z pastą) wyniesiona z hotelu z poprzedniego wyjazdu ( całkiem legalnie). Dzięki temu w godzinach porannych można umyć zęby co daje + 5 punktów do ogólnego samopoczucia. 
Poza szczoteczką niezbędna też jedna para majtek i skarpetek. Dlaczego ? A co w sytuacji gdy bagaż się opóźni i zostanie dostarczony np. 2 dni później ? Co prawda mam ubezpieczenie, które umożliwia mi zakup podstawowych artykułów ( w tym bielizny) do kwoty 200 € , ale umówmy się że Azjaci nie są dla mnie typowi rozmiarowo i ich majtki mógłbym sobie założyć ... na głowę. Noszenie bielizny w podręcznym to dobry patent. 

A jak przeżyć 27 godzin w samolotach , pociągach , autobusach i nie zwariować ? Najważniejsze to dobrze rozplanować sobie czas już w domu. Wyruszam uzbrojony w całą serię Alternatywy 4 + Zmiennicy co przy dobrych wiatrach i posiadaniu ładowarki w samolocie daje sporo godzin spędzonych na ulubionych serialach. Oprócz tego w Polsce trzeba zakupić wszystkie możliwe tygodniki, które pomogą zabić trochę czasu. Na Kindla powczytywane różne książki oraz gry na androida w komórce to znowu kilka godzin zabitego czasu. 

Dosyć ważny jest również wybór miejsca w samolotach długodystansowych. Jeśli chcesz pospać, to wybierz miejsce przy oknie. Jednak jeśli często wychodzisz np. do toalety albo rozprostować kości - wybierz miejsce przy przejściu żeby wstawać sobie w każdej chwili. Mnie w samolocie udaje się spać góra 5-6 godzin.

W czasie 12 godzinnego lotu z Amsterdamu do Guangzhou będzie 2 razy podany ciepły posiłek. Oprócz tego napoje są serwowane na bieżąco oraz na żądanie. Alkohole : piwo, wino i chyba jakiś tani whiskacz są za darmo. Aby podróż szybciej zleciała warto na wolnocłowym nabyć sobie coś co "rozweseli serce" jak mówi pismo :) 

A co zrobić żeby jedzenie w samolocie dostać jako pierwszy ? Wtedy wcześniej na stronie przewoźnika w czasie odprawy online zamawiamy sobie "specjalny posiłek" - np. niskokaloryczny, dla muzułmanów, dla żydów itp. Czasami trafiają się fajne rarytaski, np. same rybki albo owoce morza :) Ale w 99 % zawsze ci "specjalni" najpierw dostaną jedzenie. Więc kiedy reszta oblizuje się i czeka aż coś im podadzą , ty już wsuwasz swoją porcję i kończysz gdy inni zaczynają. To też dobry patent.

Po przylocie do miejsca docelowego obowiązkowy prysznic i próba wytrzymania do wieczora miejscowego czasu. 

W następnych postach postaram się opisać miejsca , które odwiedzę oraz szczegółowy plan pobytu. Może uda mi się z miesc docelowych wrzucić kilka fotek i relacjonować na bieżąco.

A póki co - CZU-Waj ! ;)

poniedziałek, 18 listopada 2013

Najwyższy czas zacząć ...


Najwyższy czas zacząć ...

Witajcie na moim blogu kimkolwiek jesteście. Dlaczego postanowiłem założyć bloga ? Bo to modne ? Bo takie trendy ? Nie do końca. 
Od wielu lat korzystam z internetu, ale sam nie jestem przez internet korzystany (sic!). Oznacza to że po prostu mam poczucie iż sam wiele biorę i czerpię z zasobów sieci nie dając nic w zamian. Najwyższy czas to zmienić. 

Uważam, że każdy z nas może wrzucić coś od siebie, co akurat inne osoby będą mogły wykorzystać w swoim życiu. Ja mogę podzielić się tym, co kręciło mnie od dawna - tj. podróżami. 

Pamiętam że kiedyś bardzo fascynowały mnie opowieści o podróżach opowiadane przez nauczyciela geografii. Opowiadał o Afryce , Azji i swoich przeżyciach na tych kontynentach. Czasami zdarzał się ktoś, kto mieszkał w Australii lub USA i przyleciał do Polski. To było niesamowite słyszeć takie nazwy jak Sydney, Nowy Jork, Singapur, Tajlandia, Wietnam czy choćby niemożliwe do odwiedzenia Chiny... 

Dzisiaj patrząc na mój paszport (już drugi od 2000 roku) zastanawiam się jak szybko moje marzenia się spełniły. Dzisiaj podróże nie są dla mnie czymś przyjemnym. Są rozłąką z rodziną, są jak podróż autobusem komunikacji miejskiej do pracy, są jak konieczność w pędzącym życiu... 

Dlatego postanowiłem podzielić się swoimi skromnymi doświadczeniami po to, żeby czytający to 14 latek wiedział, że kiedyś jego marzenia się spełnią i będzie mógł może wykorzystać moje informacje gdzie w Shanghaju kupić sobie fajne buty albo dlaczego nie iść na festiwal herbaty ... 

Rozpoczynam pisanie bloga od dnia dzisiejszego, ale będę wspominał też wyprawy wcześniejsze. Dlatego zapraszam do śledzenia... Mam nadzieję że będzie to miło napisany blog podróżniczy.